FANDOM


Borys „Boria” DorianovEdytuj

Potężnej postury niedźwiedź, który niegdyś wiódł mężny żywot wojownika słynnego na bitewnym polu z racji czynów srogich. Byli tacy, którzy pamiętali jak samotrzeć uderzał na liczniejsze zastępy wroga uzbrojony jedynie w swą ogromną maczugę, którą miażdżył czaszki wrogów. Potrafił złamać szarżę wroga lub samemu szarżę taką porwać. Mężny, sławny.

Jego śmierć na polu bitwy była ciosem dla innych atamanów i sławetnych mołojców, lecz … „Raz maty rodiła”. Ciała jego jednak nie znaleziono. Żył więc nadal w pieśniach mołojców. I wierzyli że żyje nadal. Jednak nikt z nich nie uwierzył by w to, jakim obecnie życiem żyje Borys. Sam by nie uwierzył.

Po przegranej bitwie wyniesion z pola bitwy bez ducha, miał być już żywcem pochowany, gdy okazało się, że żyw jest. Rannego wrzucono go na wóz i wywieziono z innymi, w jasyr. Wylizał się, lecz uciec już nie zdołał skuty potężnymi kajdanami. Z racji postury i umiejętności czas jakiś jako niewolnik wykorzystywany do walk, lecz z czasem sprzedany na galery. To właśnie tam ujrzał po raz pierwszy Ją! Pokochał od pierwszej chwili, lecz los galernika nie służy miłości. Jednak nie mógł zapomnieć tych oczu, które spoglądały nań z dziką satysfakcją, kiedy bat nadzorcy orał jego pochylone nad wiosłem plecy. Kiedy zaś po rejsie został przez piękną Panią kupiony, wierzyć nie mógł w swe szczęście. I choć służba u Pani lekką nie była, jednak z pewnością przyjemniejsza była. Zwłaszcza, że dawne żelazne, zastąpiły okowy miłości do swej Właścicielki. Boria znalazł swą Boginię, którą jął wielbić bez względu na to jak go traktowała. I nawet Ona znalazła w tym swego rodzaju radość. Uwielbiała bowiem spoglądać w oddane i pełne miłości oczy dręczonego sługi. Z czasem też doceniła go jako strażnika i przybocznego. I choć nie pozwalała mu zapomnieć czym jest, to jednak czasem sama się zapominała. To były te chwile, które Boria pieczołowicie gromadził w skarbcu pamięci…