FANDOM


Historia Edytuj

Fryderyk

„Przyjaciół trzymaj blisko a wrogów jeszcze bliżej”

Fryderyk Barbarossa to jedna z bardziej tajemniczych postaci na kontynencie. Urodził się w Ellander, w rodzinie szlacheckiej. Tam też dorastał, czas spędzając na nauce i na uganianiu się po dachach ze swoim przyjacielem Vladimirem Stormem. Gdy był jeszcze nastolatkiem, został dostrzeżony przez raczkujący wywiad, jeszcze wtedy podległego Temerii Ellander. Młody, wykształcony, zdolny, był wręcz skazany na sukces. Dzięki determinacji i uporowi parł się coraz wyżej. Miał wysokie urodzenie i kontakty, dla szlachciców był bardziej do zaakceptowania niż reszta szpiegów którymi gardzili. Gardzili tak jak rodzina Barbarossy, która nigdy nie wybaczyła mu skalania nazwiska takim zawodem. Koniec końców, Barbarossa stworzył prawdopodobnie najsprawniejszy wywiad na kontynencie. Gęsta siatka oplata ponoć wszystkie dwory na świecie i nie ma nic czego nie wiedziałby Barbarossa. Są to oczywiście plotki…ale plotki nie wiele rozmijające się z prawdą.

PoczątekEdytuj

Syrr był szpiegiem, kolaborantem i zakałą swojego narodu. Nigdy mu to specjalnie nie przeszkadzało, aż do teraz…a w zasadzie wczoraj, kiedy dowiedział się. że wydano na niego wyrok śmierci. Więc jednak, mimo wszystkich środków ostrożności, wydanych pieniędzy, zabitych ludzi oni nadal go szukali…i w końcu znaleźli. Słyszał już różne historię, nawet tu na dalekiej północy dochodziły do niego. Wiedział więc, że ucieczka nie ma sensu. Żniwiarz nocy wyruszył na swoje łowy. Mimo beznadziejności sytuacji, Syrg nadal był człowiekiem i zachował się jak każdy inny człowiek. Postanowił walczyć o życie. Wszystkie wejścia jego domu były zabarykadowane, na zewnątrz czekał oddział 20 najemników, nie tanich zresztą. W środku znajdował się jeszcze jego najwierniejszy sługa i on sam uzbrojony w kuszę. Spoczywała teraz na jego kolanach a on lustrował mrok sącząc ulubiony likier jabłkowy. Przez chwilę nawet uwierzył, że może nie zginie tej nocy… przez chwilę. Coś szczęknęło w pomieszczeniu i usłyszał dźwięk padającego na deski ciała. Błyskawicznie uniósł kuszę i strzelił do cienia. Poczuł potężne uderzenie które wyrwało mu broń z rąk, zaraz drugie w splot słoneczny, osunął się na kolana. Spojrzał w górę, stał nad nim człowiek w ciemnym płaszczu i kapturze. Postać zdjęła kaptur. Odblask świecy pozwolił spojrzeć Syrrowi przez chwilę w oczy człowieka…drgnął i spuścił wzrok niżej.

- Bł..bł..błagam – wyjąkał

- Z rozkazu Rady Książęcej… - obcy zaczął zupełnie beznamiętnym tonem

- Nie! To wszystko nie tak! Zaszła pomyłka! Ja wszystko wytłumaczę! – łkał Syrg

- …za sprzyjanie wrogom księstwa i złamanie świętej…

- Mam dzieci…córeczkę…proszę…

- …przysięgi…zostałeś skazany na śmierć.

Wraz z ostatnim słowem, syknęła zerrikańska stal a bezwładne ciało zwaliło się na ziemię. Barbarossa rozejrzał się, wybił dziurę w oknie i wyskoczył w mrok nocy. Legenda zaczęła się tworzyć.